Jo i Tori właśnie wrócili do domu, po weselu. Wydarzyło się tyle rzeczy. Jak wyszły z kościoła to pojechały na imprezę. Jak na każdym wesely był obiad, toast za młoda parę. Potem były tańce, następnie panna młoda czyli Lucy rzucała swoim bukietem kwiatów, a pan młody muchą. Kwiaty złapała Jo , a muchę Kendall. Wedle tradycji oznaczało to, że oni wezmą następny ślub. Jo i Kendall patrzyli się na siebie. Nie wiedzieli co powiedzieć. W końcu Kendall wydukał:
-Jo..........
-Tak Kendall?
-Bardzo cie przepraszam za to co się stało. Po prostu zbyt nerwowo zareagowałem. Bardzo cię kocham nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Wybaczysz Mi?
-Kendall, ja.......od początku rozumiałam twoje zachowanie. To też nie było dla mnie łatwe. Ale ja ciebie też bardzo kocham .
-Czyli zaczniemy wszystko od początku??
-Tak Kendall zaczniemy!! :)
-Super Kochanie . Zatańczymy?
-Zatańczmy !
Wtedy przyszli Victoria i James, oni tez byli razem. Dziewczyny maja dużo wspomnień miłych z tego wesela :)
KatelynTarverText
Piosenki Katelyn Tarver
wtorek, 26 sierpnia 2014
poniedziałek, 26 maja 2014
O kurcze
"O kurczę!"
Lucy juz na nie czekała. Wsiadły i pojechały do kościoła. Jo i Victoria zobaczyły Kendalla i Jamesa. Przecież też byli zaproszeni. Tori zajęła miejsce obok Kendalla, a ten się do niej uśmiechnął. Victoria pomyślała, że może będzie tak jak dawniej. Tęskniła za Jamesem ale nie mogła zostawić Jo. Zaczął się ślub. Wszedł ksiądz przywitał się i zaczął formułkę spowiedzi:
-Czy ty Lucy Medryck bierzesz sobie za męża Logana Hendersona?
-Tak!
-Wymieńcie się obraczkami.
Lucy i Logan popatrzyli na Jo . Ona juz miała wyciągać z torebki lecz nie mogła ich znalezć.Wtedy James szepnął:
-Jo nie martw się, Mam drugie.
-Skąd?
-Kendall wiedział , że zapomnisz
-Aha
Prawie małżeństwo wymienili się obrączkami. Ksiądz powiedział :
-Teraz możecie się pocałowac.
Jo jak to widziała to pomyslała , że tak samo mogłoby być na jej slubie...z Kendallem. Niestety to tylko marzenie.Wyszła z kościoła i pojechała razem z Victorią na wesele do białego rana. <3 :3
Lucy juz na nie czekała. Wsiadły i pojechały do kościoła. Jo i Victoria zobaczyły Kendalla i Jamesa. Przecież też byli zaproszeni. Tori zajęła miejsce obok Kendalla, a ten się do niej uśmiechnął. Victoria pomyślała, że może będzie tak jak dawniej. Tęskniła za Jamesem ale nie mogła zostawić Jo. Zaczął się ślub. Wszedł ksiądz przywitał się i zaczął formułkę spowiedzi:
-Czy ty Lucy Medryck bierzesz sobie za męża Logana Hendersona?
-Tak!
-Wymieńcie się obraczkami.
Lucy i Logan popatrzyli na Jo . Ona juz miała wyciągać z torebki lecz nie mogła ich znalezć.Wtedy James szepnął:
-Jo nie martw się, Mam drugie.
-Skąd?
-Kendall wiedział , że zapomnisz
-Aha
Prawie małżeństwo wymienili się obrączkami. Ksiądz powiedział :
-Teraz możecie się pocałowac.
Jo jak to widziała to pomyslała , że tak samo mogłoby być na jej slubie...z Kendallem. Niestety to tylko marzenie.Wyszła z kościoła i pojechała razem z Victorią na wesele do białego rana. <3 :3
Przygotowania
"Przygotowania"
Zaczęły się wielkie przygotowania. Dziewczyny pojechały do galerii po sukienki. Weszły do "glittery" sklepu z odzieżą ślubną. Przymierzały ze 150 sukienek ale żadna nie pasowała.Więc poszły do "Golda". Tam spodobały im sie 2 sukienki. Jo spodobała się morska bez ramiączek z czarnym paskiem do tego kupiła sobie pod ten sam kolor szpilki.
Natomiast Tori wzięła bladoróżową minisukienkę i butu pod kolor skóry , czółenka. Po zakupach czekały na autobus . Nagle przypomniały sobie o obrączkach. Weszły do sklepu jubilerekiego i wybrały takie z inicjałami L&L czyli Logan i Lucy. Pojechały potem do domu.
Musiały sie pospieszyć. Ubrały sukienki i zrobiły make-up. Wtedy zadzwoniła Lucy:
-Gdzie jestescie?
-Jeszcze w domu.
-Co?
-Która godzina?
-13.25
-Ok.
-No szybko. Chodżcie do mnie podwiozę was.
-Dzięki.
-To za 5 minut pode mną.
-Nie może być za 10?
-Nie!
-Ok. Pa
-pa.
Dziewczyny ze stresu zapomniały wziąć obrączek. Pobiegły do Lucy.
Zaczęły się wielkie przygotowania. Dziewczyny pojechały do galerii po sukienki. Weszły do "glittery" sklepu z odzieżą ślubną. Przymierzały ze 150 sukienek ale żadna nie pasowała.Więc poszły do "Golda". Tam spodobały im sie 2 sukienki. Jo spodobała się morska bez ramiączek z czarnym paskiem do tego kupiła sobie pod ten sam kolor szpilki.
Natomiast Tori wzięła bladoróżową minisukienkę i butu pod kolor skóry , czółenka. Po zakupach czekały na autobus . Nagle przypomniały sobie o obrączkach. Weszły do sklepu jubilerekiego i wybrały takie z inicjałami L&L czyli Logan i Lucy. Pojechały potem do domu.
Musiały sie pospieszyć. Ubrały sukienki i zrobiły make-up. Wtedy zadzwoniła Lucy:
-Gdzie jestescie?
-Jeszcze w domu.
-Co?
-Która godzina?
-13.25
-Ok.
-No szybko. Chodżcie do mnie podwiozę was.
-Dzięki.
-To za 5 minut pode mną.
-Nie może być za 10?
-Nie!
-Ok. Pa
-pa.
Dziewczyny ze stresu zapomniały wziąć obrączek. Pobiegły do Lucy.
Jak to dzis
"Jak to dziś?"
Minął tydzień od rozstania Kendalla z Jo. Victoria tez nie rozmawiała z Jamesem.Obydwie tego nie chciały, nic nie jadły, nie dbały o siebie.
Wtedu odebrały niespodziewany telefon o 6.00 rano:
-Słucham? Powiedziała zaspana Tori
-Cześć Victoria!
-Cześc Lucy
-Pamiętasz jaki dzis jest dzień?
-Eeee....sobota?
-Bingo!! Jaka?
-Co jaka?
-Sobota!!!
-Aha.... Nie wiem
-Dzis jest mój slub!
-Okey. Jak to dzis? Przeciez miał byc 15 listopada.!
-Nie kochana . 15 października
-Czyli dzisiaj?
-Tak
-Sorry muszę iśc obudzić Jo
-Okey. Ale będziecie?
-Tak napewno.
-Nie zapomnijcie obrączek.
-Do zobaczenia
Victoria po rozłączeniu z Lucy musiała obudzić Jo:
-Jo wstawaj?
-Czego chcesz? Sobota dziś jest!
-Włąsnie. Dziś jest ślub Lucy.
-Przecież ona ma ślub 15 listopada.
-Też tak myslałam. Ale ona do mnie dzwoniła i ślub ma dziś.
-Okey.
-Wstawaj!!!!
-Dobra juz wstaję.
Po 15 minutowym prysznicu, zaczęły się przygotowania.
Minął tydzień od rozstania Kendalla z Jo. Victoria tez nie rozmawiała z Jamesem.Obydwie tego nie chciały, nic nie jadły, nie dbały o siebie.
Wtedu odebrały niespodziewany telefon o 6.00 rano:
-Słucham? Powiedziała zaspana Tori
-Cześć Victoria!
-Cześc Lucy
-Pamiętasz jaki dzis jest dzień?
-Eeee....sobota?
-Bingo!! Jaka?
-Co jaka?
-Sobota!!!
-Aha.... Nie wiem
-Dzis jest mój slub!
-Okey. Jak to dzis? Przeciez miał byc 15 listopada.!
-Nie kochana . 15 października
-Czyli dzisiaj?
-Tak
-Sorry muszę iśc obudzić Jo
-Okey. Ale będziecie?
-Tak napewno.
-Nie zapomnijcie obrączek.
-Do zobaczenia
Victoria po rozłączeniu z Lucy musiała obudzić Jo:
-Jo wstawaj?
-Czego chcesz? Sobota dziś jest!
-Włąsnie. Dziś jest ślub Lucy.
-Przecież ona ma ślub 15 listopada.
-Też tak myslałam. Ale ona do mnie dzwoniła i ślub ma dziś.
-Okey.
-Wstawaj!!!!
-Dobra juz wstaję.
Po 15 minutowym prysznicu, zaczęły się przygotowania.
Rozmowa z Kendallem
"Rozmowa z Kendallem"
Jo i Tori dobiegły do willi chłopaków.Zadzwoniły dzwonkiem, otworzył Kendall i zdziwił się na ich widok.:
-Jo, Tori co tu robicie?
-Musimy pogadać. Możemy wejść?
-Tak jasne.James... Tori przyszła!!!!!!
James akurat brał prysznic leczjak usłyszał imię swojej narzeczonej szybko wyskoczył z wanny i przyszedł:
-Cześć Tori, Jo!
-Hej kochanie
-Co was tu sprowadza?
Wtedu włączył się Kendall:
-Coś nie tak z ślubem?
-Nie, ze slubem wszystko w porządku.
-To o co chodzi?
-Chodzi o moja mamę i twojego wujka.
-Czemu o mojego wujka?
-Moja mama jest z nim w ciąży. Będzie tatusiem.
-Co? To niemozliwe. On ma żonę!! Jak możesz tak sądzić.
-Ale ...
-Wyjdź!!!
-Ok. Żegnaj Kendall. :(
Tori wyszła za nią lecz James ją zatrzymał:
-Tori?
-Przepraszam cię James ale muszę być przy niej .
-Ale co z nami?
-Nie wiem James, juz nic nie wiem.
I wyszła. Znalazła Jo w parku,
-Ale on mi nie uwierzył!!!!
-Posłuchaj.....
-To oznacza że nie zasługiwałam na niego.
-Chodzmy do domu.
-Chodźmy.
Jo i Tori dobiegły do willi chłopaków.Zadzwoniły dzwonkiem, otworzył Kendall i zdziwił się na ich widok.:
-Jo, Tori co tu robicie?
-Musimy pogadać. Możemy wejść?
-Tak jasne.James... Tori przyszła!!!!!!
James akurat brał prysznic leczjak usłyszał imię swojej narzeczonej szybko wyskoczył z wanny i przyszedł:
-Cześć Tori, Jo!
-Hej kochanie
-Co was tu sprowadza?
Wtedu włączył się Kendall:
-Coś nie tak z ślubem?
-Nie, ze slubem wszystko w porządku.
-To o co chodzi?
-Chodzi o moja mamę i twojego wujka.
-Czemu o mojego wujka?
-Moja mama jest z nim w ciąży. Będzie tatusiem.
-Co? To niemozliwe. On ma żonę!! Jak możesz tak sądzić.
-Ale ...
-Wyjdź!!!
-Ok. Żegnaj Kendall. :(
Tori wyszła za nią lecz James ją zatrzymał:
-Tori?
-Przepraszam cię James ale muszę być przy niej .
-Ale co z nami?
-Nie wiem James, juz nic nie wiem.
I wyszła. Znalazła Jo w parku,
-Ale on mi nie uwierzył!!!!
-Posłuchaj.....
-To oznacza że nie zasługiwałam na niego.
-Chodzmy do domu.
-Chodźmy.
środa, 14 maja 2014
'Rozmowa z mamą Victorii"
"Rozmowa z mamą Victorii"
Rano przy śniadaniu mam Jo zapytała:
-Tori pamietasz co miałaś dzisia zrobić?
-Tak pamietam prosze pa....ciociu :)
-To kiedy zadzwonisz?
-Gdzie?
-Do mamy to miałas dzisiaj zrobić . A ty myslałaś że co.
-No że miałam iść do kosmetyczki, fryzjera, dentysty oraz...
-Okey starczy. Zadzwoń do mamy.
-Dobrze tylko zjem :)
Victoria skończyła jesc i poszła zadzwonic do mamy.
-Halo?
-Cześć mamo to ja
-Tori dziecko ! co u ciebie słychać?
-Dobrze a u ciebie?
-Wiesz? praca, praca hahahha
-Muszę ci cos powiedzieć
-Cos nie tak?
-Znasz Jamesa mojego chłopaka?
-Haha musze znać do domu przyszło juz 1.789 listów do ciebie od jego fanek.
-Żartujesz??
-Nie, nie żartuje. Ale cos chciałaś??
-Tak. Więc James mi sie oświadczył.
-Naprawdę???
-Tak. I teraz jest pytanie czy...
-Zgadzam się!!!
-Serio??
-Tak. A Katrina sie zgodziła??
-Nwm. Wczoraj wieczorem cały czas wymiotowała.
-A ty nie wiesz... ona jest w ciązy!!
-Co?? Mama Jo.. Z kim??
-Z Justinem Schmidtem
-Przeciez to wujek Kendalla. Narzeczonego Jo!!!
-Psia kostka!!!!
-Muszę kończyć
-Pa Tori
-Pa mamo
Victoria była z szokowana rozmową z mamą, jednego była pewna musi to wyjasnić. Weszła do kuchni mama Jo wycierała talerze, a Jo malowała paznokcie.
-Ciociu?
-Tak Victlorio?
-Rozmawiałam z mamą
-Zgodziła się?
-Tak
-To fajnie
-Ale powiedziała mi tez że jestes w ciazy.
Jak Victoria wypowiedziała te słowa, Jo prawie zawalu dostała.
-Mamo, czy to prawda??
-Jo kochanie...
-Czy to prawda!!!!!???
-Tak , to prawda
Jo miała łzy w oczach lecz zdołała jeszcze wykrztusić:
-Z kim?
-Z wujkiem Kendalla
-Z Justinem Schmidtem??
-Tak to było w walentynki...
-Nie chce tego słuchac!
Jo wybiegła z domu, Victoria popatrzyla na mame Jo przepraszającym wzrokiem i pobiegła za nią.
Rano przy śniadaniu mam Jo zapytała:
-Tori pamietasz co miałaś dzisia zrobić?
-Tak pamietam prosze pa....ciociu :)
-To kiedy zadzwonisz?
-Gdzie?
-Do mamy to miałas dzisiaj zrobić . A ty myslałaś że co.
-No że miałam iść do kosmetyczki, fryzjera, dentysty oraz...
-Okey starczy. Zadzwoń do mamy.
-Dobrze tylko zjem :)
Victoria skończyła jesc i poszła zadzwonic do mamy.
-Halo?
-Cześć mamo to ja
-Tori dziecko ! co u ciebie słychać?
-Dobrze a u ciebie?
-Wiesz? praca, praca hahahha
-Muszę ci cos powiedzieć
-Cos nie tak?
-Znasz Jamesa mojego chłopaka?
-Haha musze znać do domu przyszło juz 1.789 listów do ciebie od jego fanek.
-Żartujesz??
-Nie, nie żartuje. Ale cos chciałaś??
-Tak. Więc James mi sie oświadczył.
-Naprawdę???
-Tak. I teraz jest pytanie czy...
-Zgadzam się!!!
-Serio??
-Tak. A Katrina sie zgodziła??
-Nwm. Wczoraj wieczorem cały czas wymiotowała.
-A ty nie wiesz... ona jest w ciązy!!
-Co?? Mama Jo.. Z kim??
-Z Justinem Schmidtem
-Przeciez to wujek Kendalla. Narzeczonego Jo!!!
-Psia kostka!!!!
-Muszę kończyć
-Pa Tori
-Pa mamo
Victoria była z szokowana rozmową z mamą, jednego była pewna musi to wyjasnić. Weszła do kuchni mama Jo wycierała talerze, a Jo malowała paznokcie.
-Ciociu?
-Tak Victlorio?
-Rozmawiałam z mamą
-Zgodziła się?
-Tak
-To fajnie
-Ale powiedziała mi tez że jestes w ciazy.
Jak Victoria wypowiedziała te słowa, Jo prawie zawalu dostała.
-Mamo, czy to prawda??
-Jo kochanie...
-Czy to prawda!!!!!???
-Tak , to prawda
Jo miała łzy w oczach lecz zdołała jeszcze wykrztusić:
-Z kim?
-Z wujkiem Kendalla
-Z Justinem Schmidtem??
-Tak to było w walentynki...
-Nie chce tego słuchac!
Jo wybiegła z domu, Victoria popatrzyla na mame Jo przepraszającym wzrokiem i pobiegła za nią.
"Niezadowolenie"
"Niezadowolenie"
-Mamo......jesteśmy
-Aha fajnie
-Chcemy z tobą pogadać?
-No to mówcie
-Wychodzimy za mąż?!!
-Fajn...co? jak? czemu? za kogo?
-Za Jamesa i Kendalla
-Jo pamiętasz sytuację z Russelem?
-Musisz mi przypominać??!!
-Widocznie muszę , bo to nienajlepszy czas na ślub.
-Ale czemu pani Knight?
-Victorio mów mi ciociu
-Dobrze
-A twoja mama wie?
-Jeszcze do niej nie dzwoniłam
-Aha to porozmawiaj z nią, a potem do tej rozmowy wrócimy
-Ok. Ale jutro teraz idziemy spać
-Dobranoc Jo i Tori
-Dobranoc
-Mamo......jesteśmy
-Aha fajnie
-Chcemy z tobą pogadać?
-No to mówcie
-Wychodzimy za mąż?!!
-Fajn...co? jak? czemu? za kogo?
-Za Jamesa i Kendalla
-Jo pamiętasz sytuację z Russelem?
-Musisz mi przypominać??!!
-Widocznie muszę , bo to nienajlepszy czas na ślub.
-Ale czemu pani Knight?
-Victorio mów mi ciociu
-Dobrze
-A twoja mama wie?
-Jeszcze do niej nie dzwoniłam
-Aha to porozmawiaj z nią, a potem do tej rozmowy wrócimy
-Ok. Ale jutro teraz idziemy spać
-Dobranoc Jo i Tori
-Dobranoc
Subskrybuj:
Posty (Atom)