"Jak to dziś?"
Minął tydzień od rozstania Kendalla z Jo. Victoria tez nie rozmawiała z Jamesem.Obydwie tego nie chciały, nic nie jadły, nie dbały o siebie.
Wtedu odebrały niespodziewany telefon o 6.00 rano:
-Słucham? Powiedziała zaspana Tori
-Cześć Victoria!
-Cześc Lucy
-Pamiętasz jaki dzis jest dzień?
-Eeee....sobota?
-Bingo!! Jaka?
-Co jaka?
-Sobota!!!
-Aha.... Nie wiem
-Dzis jest mój slub!
-Okey. Jak to dzis? Przeciez miał byc 15 listopada.!
-Nie kochana . 15 października
-Czyli dzisiaj?
-Tak
-Sorry muszę iśc obudzić Jo
-Okey. Ale będziecie?
-Tak napewno.
-Nie zapomnijcie obrączek.
-Do zobaczenia
Victoria po rozłączeniu z Lucy musiała obudzić Jo:
-Jo wstawaj?
-Czego chcesz? Sobota dziś jest!
-Włąsnie. Dziś jest ślub Lucy.
-Przecież ona ma ślub 15 listopada.
-Też tak myslałam. Ale ona do mnie dzwoniła i ślub ma dziś.
-Okey.
-Wstawaj!!!!
-Dobra juz wstaję.
Po 15 minutowym prysznicu, zaczęły się przygotowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz