"Witaj Waszyngtonie"
Jo w samolocie siedziała koło Russela.Myślała jak będzie wyglądać jej zycie , gdy będzie w Waszyngtonie ale ważne że z Russelem. Chcialo jej sie płakać, gdy myslała o Victorii.Wiedziala że będzie za nią tęsknić.Gdy Russel zobaczył jej oczy powstrzymujace sie od łez zapytał:
-Jo kochanie co sie stało?
-Chodzi o Victorię
-Twoją N.P.N.Ś.N.Z?
-Tak nie wiedzialam ze znasz ten skrót/
-Ano znam, a co do Tori to sa telefony
-Ale ona byla cześcia mojego życia
-No cóż...
-To jest tak jakby połowę siebie wzięła a drugą zostawiła .
-Jo, nie martw sie przecież......
Wtem Stewardessa zapowiedział:
-Uwaga pasażerowie! Proszę wyzbierać swoje rzeczy i zapiąc pasy. Przed nami WASZYNGTON!!!!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz