"Smutne dni i pakowanie"
Jo przez cału tydzień chodziła smutna do tego mama kazała jej sie pakować. Zaczęła , ale gdy zobaczyła zdjęcie Russela zalała sie łzami. Mama i tata Jo nie wiedzieli co robic. Nie chodziła do szkoły, nic nie pije , ledwie co skubnie bułkę. Rodzice się o nią bardzo martwili.Wtem zadzwonił ktoś do drzwi. To była Victoria:
-Dzien dobry pani Knight
-O dzień dobry Tori
-Co sie dzieje z Jo?
-No cóż...... jest załamana
-A mogę ja odwiedzić?
-Oczywiście, wchodź
-Dziękuję
Victoria poleciała do pokoju Jo ale był zamknięty więc zapukała i powiedziała:
-Cześć Jo
-Cześć Tori
-Wpuścisz mnie?
-Już......poczekaj chwilę
Jo otworzyła drzwi Victoria wchodząc do jej pokoju zauważyła , że jej przyjaciółka płakała. Zapytała:
-Jo cos sie stało?
-Nie
-Przecież widzę
-Russel mnie rzucił!!!!!!!!
-Co?? Jak to???
-Po prostu.....
-Ale nic nie....
-Tori proszę nie rozmawiajmy o tym
-Ok. Jak chcesz.
-Dzięki
Siedziały w ciszy. Victoria porozglądała sie po pokoju, zobaczyła pudła,a w tych pudłach tylko zdjęcie Russela.Więc zapytała:
-Jo?
-Tak.
-Może pomóc ci sie pakować?
-Mogłabyś?
-Jasne przecież jestem twoja przyjaciółką
-Dziękuję :) :) :)
Jo wstala z łóżka i razem z Victorią zabrała sie do pakowania. Zajęło im to 3 godziny.
-Jo ja juz będe lecieć
-Skoro musisz. Dzieki za pomoc w spakowaniu.
-Proszę. To cześć
-Cześć Tori
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz