"Ważna rozmowa z przyjaciółką"
Jo wybiegła z domu i idąc do swojej najlepszej przyajciółki Victorii rozmyślała: "Jak rodzice mogli mi to zrobić, mam zostawić to wszystko, całe moję życie". Dochodziła do Victorii, lecz ona ja zobaczyła i wyszła jej naprzeciw"
-Jo co się stało??? zapytała Tori
Jo wybuchła płaczem i opowiedziała całą historię z wyprowadzką .
Tori na to:
-Przykro mi........
-Powiedz jak mam zostawić Russela ....Jak!!!??
-Znajdziesz sobie nowego.
-Ale ja kocham Russela( wybucha placzem)
-Naprawdę nie wiem jak mam cie pocieszyć...:(
-Ah......
-A kiedy wyjeżdżacie??
-Chyba za miesiąc odpowiedziała Jo wciaż pochlipując.
Wtem do pokoju Tori wtargnęła jej siostra Madison. Madison chodzi do trzeciej liceum, jest ładna i mądra. Mady zapytała :
-Co sie stało??
-Wyprowadzam się odpowiedziala Jo
-Naprawdę ? Gdzie?
-Do Waszyngtonu
-Wow,naprawdę? Tam sa najlepsze uniwersytety.
-Mady , nie pogrążaj sie powiedziała Victoria
-Ale co ja robie??
-Ah, nic,nic
Madison miała wychodzić , gdyz przypomniała sobie po co przyszła:
-Zapomniałabym, mama woła na nalesniki
Jo mina sie usmiechneła, lubiła naleśniki robione przez panią Glickman
-Zaraz przyjdziemy odpowiedziały równo
-Dobrze
Przyjaciółki poszły do kuchni gdzie siedziała Madison , Chad i Brandon jej bracia. Wszyscy zajadali naleśniki więc Tori i Jo tez sobie zjadły.
Gdy skonczyły, poszły do domowej biblioteki. Mama Victorii była profesorem więc musiała mieć duużoo książek.Usiadły na brzegu i Tori zapytała:
-Kiedy zamierzasz powiedzieć Russelowi?
-Jutro spotykam sie z nim, idziemy na łyżwy.
-Chcesz żebym poszła z tobą?
-Nie , nie musisz:(
-Aha , to jak wolisz
-Będe juz leciała pewnie mama się o mnie martwi.
-Dobra trzymaj się
-Do zobaczenia Tori
Do zobaczenia Jo
Jo szybko pobiegła do domu, bo było zimno. Jak przybiegła próbowała wejsć tak, żeby mama jej nie zauwazyła. Ale ją zobaczyła...........
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz