"Niespodzianka Russela"
Zostały dwa dni do wyjazdu. Jo chodziła coraz bardziej smutniejsza. Wtedy przyszla Victoria:
-Hej Jo
-Hej Tori
-Co ty taka smutna?
-Ah pojutrze mam wyjazd
-Ano tak
-Jeszce raz dziekuje za pomoc w pakowaniu.
-Zawsze słuze pomocą.
-Dzięki
-Jo mam dla ciebie niespodzianke
-Jaką?
-Chodź to zobaczysz
-No dobrze tylko wezme gorącą kąpiel
-Poczekam....
Po 15-minutowym prysznicu, Jo przyszła. Lecz gdy zobaczyła że kieruja sie do domu Russela zapytała:
-Tori moge cie o cos spytac?
-Zalezy o co....
-Czemu idziemy do Russela?
-Zobaczysz
-Ok.
Jo nie wiedziala po co tam ida, a Victoria była bardzo tajemnicza i nie chciala jej nic powiedzieć. Okazało sie , że Russel przygotował dla Jo przyjęcie.
-Co to jest Russel?
-Nie widać ... przyjęcie na twoja część
-Wow, dzięki
Russel usmiechnął się i poszedł zabawiac gości. Jo zauważyła, że był pan Stephen ze sklepu, pani Kelly ze szkoły i jej klasa. Bawiła sie bardzo dobrze. Pod koniec imprezy Russel zaprosił Jo na romantyczny spacer. Szli i szli , wtedy:
-Russel moge cię o coś spytać?
-Jasne
-Myślałam, że mnie rzuciłeś bo sie wyprowadzam
-Co ty nigdy bym cie nie rzucił bo KOCHAM CIĘ!!!
-Ja ciebie też
-Jo mam cos dla ciebie
-Naprawdę ? Co?
-Zamknij oczy
-Ok
Jo zamknęła oczy i Russel dał jej ....pierścionek zaręczynowy
-Russel co to jest??
-Jo.... wyjdziesz za mnie?
-Russel...... TAK!!!
Jo czule pocałowała Russela i poszli powiadomić rodziców Jo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz